sklep internetowy


Udostępnij ten artykuł.

Mity i magia o psach

Mity i magia o psach - czy dalej w to wierzymy i praktykujemy takie rzeczy?

W dawnych czasach psy w wielu kulturach były zwierzętami ofiarnymi, ale czasami również mówiono, że psy towarzyszyły wiedźmom. Pełniły one wiele różnych funkcji, a ludzie nie mieli do nich żadnego szacunku, a nawet psy kojarzyły im się jedynie ze strachem. Dawniej wierzono, że wiedźma w każdej chwili, kiedy tylko będzie miała na to ochotę potrafi przeistoczyć się w psa, żeby otrzymać od niego moc, którą ponoć pies dostawał od diabła. Ponoć wiedźma zawierała pakt z diabłem i otrzymywała od niego szczeniaka, który będzie jej cały czas służył. Takiemu szczeniakowi pozwalała pić swoją krew, żeby szybko rósł i czuł bliską obecność swojej właścicielki. Dlatego ona nie musiała zamieniać się w psa, gdyż on był jej bezgranicznie wierny i spełniał je wszystkie żądania.

Natomiast w Chinach psy i dawniej i obecnie są zabijane z bardzo dziwnych, a nawet przerażających powodów, czyli dla mięsa, a także żeby uzyskać środki lecznicze. Dawniej w Chinach kobiety praktykowały kupowanie psów, przeważnie rasy Mastiff Tybetański, a potem go zabijały, ponieważ tam wszystkie duże psy były symbolem wierności oraz oddania. Wierzyły, że jeśli zabiją takiego psa to jego duch będzie czuwał nad ich mężami i dzięki temu nie odejdą do innej kobiety czy też na zawsze ich nie opuszczą. Trochę później zaczęto w Chinach stosować trochę delikatniejsze metody, czyli owijali głowę psa papierem i ponoć ta jego niezwykła moc przechodziła na papier. Kobiety wierzyły, że na tym papierze zapisane są magiczne zaklęcia, dlatego ten papier potem paliły, a powstały popiół wsypywały swojemu ukochanemu do herbaty albo potajemnie wcierały mu go w ciało. Psy i tak nadal były zabijane w Chinach, ale już w znacznie mniejszych ilościach, ale nadal jednak tak się działo, bo wierzyli, że wyłożone kawałki ciała psa przed domem odstraszały złe duchy. Teraz psy zabijane są w Chinach dla swojego mięsa i niestety jest to cały czas praktykowane, ponoć już rzadziej, ale jednak zdarzają się Chińczycy, którzy nadal to robią.

Natomiast uważano także i to nie tylko w Chinach, ale również w wielu innych krajach, że z psów można otrzymać wspaniałe środki lecznicze. Mówiono, że już trzy dawki takiego proszku uzyskanego z psa były skutecznym lekiem na ból brzucha u dzieci. Natomiast woreczek tego proszku zapewniał szczęście domowi, a kobietom gwarantował lekkie porody. Ten proszek z psa był traktowany niejako jak talizman, który miał chronić dzieci przed duchem gorączki, a także wszelkimi demonami. Podczas dnia takie pudełeczko ze znajdującym się w środku proszkiem z psa umieszczane było blisko dziecka, natomiast w nocy wieszano je nad łóżkiem pociechy. W VIII wieku w Chinach praktykowano pobieranie od psa kilku włosów, które wkładano do czerwonego woreczka, a potem to dawano dziecku do rączki i ponoć to natychmiast uspokajało płaczące nawet bardzo mocno dziecko. Pies też był dla nich niezastąpiony, jeśli panowała u nich w domu choroba trudna do wytępienia, wtedy obcinano psu kawałek ogona, a następnie mocnym kopnięciem wyrzucano go z domu, gdyż im dalej taki pies poleciał, tym dalej taka choroba odeszła.

Natomiast Hebrajczycy uważali, że jeśli niedaleko domów było słychać szczekanie psów to nie powinno się w takich domach mieszkać. Istniał także przesąd, że jeśli państwo młodzi, jadąc na ceremonię ślubną usłyszą szczekanie psa to powinni ją natychmiast odwołać, gdyż to ponoć przynosiło pecha. Natomiast w innych kulturach ślub nie mógł się odbyć bez psa, a mówiąc dokładniej bez jego krwi, ponieważ młoda para rozlewała podczas ceremonii ślubnej, dokładniej podczas przysięgi jego krew to miało przynieść młodej parze dostatnie życie.

Jeśli natomiast chodzi o udział psów w tradycji chrześcijańskiej to wiąże się z nimi pewna legenda, a mianowicie św. Krzysztof był żołnierzem rzymskim o niezwykłej urodzie i bardzo pożądały go wszystkie kobiety, a on miał już tego dosyć i prosił Boga, żeby uczynił go brzydkim i udało się, gdyż Krzysztofowi urosła głowa psa. W XVIII wieku pewni podróżnicy zagubili się na obcej ziemi, byli bardzo przerażeni i modlili się, a wtedy wydarzył się cud, gdyż stanęła przed nimi dziwna istota: w części pies, w części ptak i świnia, która wskazała im drogę.

Wiadomo, że różne kultury posiadają swoje różne tradycje, jeśli one bezpośrednio nie godzą w dobro psa to Wszystko jest w porządku, jeśli psa hołubią to jest to pozytywne, ale jeśli go zabijają dla swoich korzyści to jest to wielkie okrucieństwo. Oby te nieszczęsne praktyki zostały szybko zakończone, bo pies to również istota, która tak samo odczuwa jak ludzie i tak samo dobrze powinien być traktowany, bo przecież nie ma lepszego przyjaciela człowieka niż właśnie pies.

Tagi artykułu: