Wolontariusze fundacji chcą odzyskać psy

Podopieczni fundacji „Psie Nadzieje” zostali wywiezieni do schroniska w Szamotułach. Wolontariusze, którzy opiekowali się psami przez ostatni czas, nie mogą wyjść ze zdumienia. Protestują, gdyż nie są w stanie zrozumieć dlaczego odebrano im psy.

 

W Sępólnie nie ma schroniska dla zwierząt, niemniej istnieje tymczasowe miejsce, w którym czworonogi mogą zamieszkać. Zwierzętami zajmuje się formalnie Zakład Transportu i Usług, ale ciężar realnej opieki spoczywa na wolontariuszach fundacji „Psie Nadzieje”. To oni organizowali zbiórki pieniędzy, karmy i akcesoriów codziennego użytku; wyprowadzali zwierzęta na spacer, stawali na głowie, aby psy na nowo nabrały zaufania do ludzi. Pomimo, że psy żyły w dobrych warunkach, miały dach nad głową i ocieplane budy, władze zdecydowały, że zostaną wywiezione do pobliskiego schroniska w Szamotułach. Gorycz pogłębia fakt, że fundacja wywalczyła wcześniej zgodę na budowę schroniska w Sępólnie.

Wiceburmistrz miasta broni decyzji urzędników. Jego zdaniem przytułek w Sępólnie miał jedynie status domu tymczasowego, dlatego też czworonogi, które nie znalazły domu adopcyjnego, powinny zostać przekazane państwowemu schronisku (w opinii wolontariuszy – mordowni). Pierwsze sześć psów zostało już przekazanych do schroniska w Szamotułach, z którym miasto ma podpisany kontrakt.

Jedynym rozwiązaniem tej przykrej sytuacji, jest budowa schroniska w Sępólnie. Trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że wkrótce powstanie.

Zobacz także: