Zabijali i zjadali psy - grożą im trzy lata więzienia

    Krakowska prokuratura przedstawiła parze 56-latków z Woli Radziszowskiej zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem nieokreślonej liczby psów. Stefan N. i Wiesława P. mieli przez trzynaście lat otrzymywać psy od mieszkańców wsi. Zostali zatrzymani 12. maja przez policjantów, którym towarzyszyli przedstawiciele krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Informacje o możliwości popełnienia przestępstwa przekazali pracownicy Skawińskiego Towarzystwa Pomocy dla Zwierząt. Kiedy w poniedziałek funkcjonariusze weszli na posesję, było tam pięć czworonogów.

- W czasie przesłuchania przez funkcjonariuszy policji Stefan N. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień. Wiesława P. nie przyznała się. W wyjaśnieniach podała, że to Stefan N. ogłuszał psy, potem podrzynał im gardło, a następnie oprawiał. Psy przyprowadzali do nich mieszkańcy, by "zrobili z nimi, co chcą". Chcieli się ich pozbyć - mówi Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Wiesława P. przyznała, że razem z konkubentem jadła psie mięso, a smalec sprzedawała. Parze grozi trzy lata więzienia.

Zobacz także: